W sercu meksykańskiej Sierra Madre Occidental, wśród głębokich wąwozów i zalesionych szczytów, żyje jedna z najbardziej fascynujących – i najmniej znanych – społeczności na naszej planecie. Lud Wixáritari, szerzej znany pod nazwą Huichol, to strażnicy żywej tradycji duchowej, która bez przerwy trwa od czasów prekolumbijskich. Ich sztuka trafia na ściany galerii w Nowym Jorku i Paryżu. Ich szamani prowadzą pielgrzymki przez setki kilometrów pustyni. Ich kosmologia jest jedną z najbardziej spójnych i żywych na świecie.
I właśnie z nimi współpracujemy w Don Trujillo.
Kim są Wixáritari?
Wixáritari to rdzenna grupa etniczna zamieszkująca górzysty teren na styku stanów Jalisco, Nayarit, Durango i Zacatecas w zachodnim Meksyku. Szacuje się, że obecnie liczy około 40 000–50 000 osób, choć dane różnych źródeł wahają się, ponieważ granice między społecznościami były zawsze płynne.
Słowo Wixáritari (l.mn.) pochodzi od Wixárika (l.poj.) i znaczy mniej więcej "lud ze środka" lub "ci, którzy chodzą w harmonii". Nazwa "Huichol" jest zewnętrzna – prawdopodobnie pochodzi z nahuatl i była stosowana przez Azteków i Hiszpanów. Sam lud identyfikuje się przede wszystkim z własną nazwą.
Język Wixáritari należy do grupy języków uto-aztekańskich i nie jest wzajemnie zrozumiały z żadnym innym językiem tej rodziny. Mimo presji cywilizacyjnej jest wciąż żywy, a młode pokolenia uczą się go jako pierwszego języka.
Świat widziany oczami Wixáritari
Kosmologia Wixáritari jest złożonym systemem przekonań, który integruje wszystkie aspekty życia – nie istnieje w niej podział na "sacrum" i "profanum" znany z zachodniej tradycji. Każdy element natury – słońce, ogień, jelenie, kukurydza, woda, orzeł – jest bóstwem lub nosi w sobie boską obecność.
Cztery główne bóstwa w panteo nie Wixáritari to: Tatewari (Dziadek Ogień), Tayau (Ojciec Słońce), Nakawé (Babcia Wzrostu, bogini deszczu i wegetacji) oraz Kauyumari (Jelenie Osoba, duchowy przewodnik i trickster zarazem). To Kauyumari – postać częściowo ludzka, częściowo jeleniowata – prowadzi szamanów w ich podróżach duchowych.
Centrum kosmologii Wixáritari jest peyotl (Lophophora williamsii), kaktus zawierający meskalinę, który w ich tradycji nie jest "narkotykiem" w potocznym sensie – jest sakramentem, nauczycielem i bramą do świata bogów. Prawo do jego rytualnego użycia jest chronione przez meksykańskie przepisy dotyczące praw rdzennych narodów.
Wirikuta – miejsce stworzenia
Raz w roku – lub kilka razy w życiu – pielgrzymi Wixáritari wyruszają w wieloset kilometrową podróż do Wirikuty, świętej pustyni w stanie San Luis Potosí. To tu, według ich tradycji, Słońce po raz pierwszy wstało nad horyzontem i gdzie bogowie stworzyli świat. Pielgrzymka jest jednocześnie rytuałem, polowaniem na peyotl i odnowieniem kosmicznego przymierza między ludźmi a bogami.
Trasa pielgrzymki jest tak samo istotna jak cel – pielgrzymi przekształcają się po drodze w Pierwotnych Bogów i na nowo odgrywają akt stworzenia. Ta podróż trwa tygodniami i wymaga intensywnego przygotowania duchowego.
Wirikuta jest dziś oficjalnie uznana za chroniony obszar przyrodniczy i miejsce dziedzictwa kulturowego, choć przez lata była zagrożona przez planowane projekty górnicze – które udało się powstrzymać głównie dzięki determinacji Wixáritari i wsparciu organizacji praw człowieka.
Sztuka Wixáritari jako zapis wizji
To, co świat zachodni zna jako "sztukę Huichol" – barwne obrazy z koraliczków lub nici naklejanych na deskę – to coś znacznie więcej niż dekoracja. To nierikate (l.mn. nierika): wizualne modlitwy, zapisy wizji szamańskich, mapy kosmologiczne.
Tradycyjnie nierika były kółkami z wełny i żywicy, wkładanymi do świętych miejsc jako ofiary. Współczesna forma – obrazy z tysięcy precyzyjnie układanych szklanych koraliczków (chaquira) – rozwinęła się w XX wieku i dziś jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych form rdzennej sztuki Ameryki Łacińskiej.
Każdy kolor, każdy kształt w tych obrazach ma znaczenie. Jelenie, orły, węże, kwiaty peyotlu, spirale wody, promienie słońca – to nie są motywy dekoracyjne, lecz elementy języka, którym rzemieślnik-szaman opisuje swój świat wewnętrzny i kosmologię Wixáritari.
Nasi artyści w Don Trujillo to właśnie mistrzowie tej sztuki. Każdy przedmiot w naszym sklepie powstał w ręku konkretnego człowieka, z konkretnej społeczności, niosącego w sobie tę żywą tradycję.
Wyzwania współczesności
Wixáritari, choć twardo trzymają się swojej tożsamości, nie żyją w izolacji. Zmagają się z tymi samymi wyzwaniami, co rdzenne ludy na całym świecie: presją ekonomiczną, migracją do miast, dostępem do edukacji w języku ojczystym, ochroną ziemi przed przemysłem wydobywczym i turystyką.
Jednocześnie wielu Wixáritari świadomie wybiera dialog z zewnętrznym światem jako formę ochrony tradycji. Współpraca z sklepami takimi jak Don Trujillo daje artystom godne wynagrodzenie za pracę, pozwala zachować rzemiosło przy życiu i buduje mosty kulturowe między Meksykiem a resztą świata.
Dlaczego warto poznać Wixáritari?
Nie po to, żeby ich "egzotyzować" ani konsumować ich kulturę jak kolejny trend wellness. Warto ich poznać dlatego, że ich sposób patrzenia na świat – jako sieć powiązanych bytów, gdzie człowiek nie jest panem natury, lecz jej częścią – jest dziś być może ważniejszy niż kiedykolwiek.
W ich tradycji ogień, ziemia, woda i kukurydza są równie żywe jak ty czy ja. Każda roślina ma swojego ducha. Każde działanie człowieka ma konsekwencje w sieci relacji łączących wszystkich. To nie jest "magiczne myślenie" – to głęboka ekologiczna mądrość zakodowana w mitologii.
Kiedy kupujesz w Don Trujillo obraz z koraliczków, kadzidło copal lub biżuterię wykonaną przez artystę Wixáritari, stajesz się częścią tej historii. I to historia, której warto być częścią.